26 listopada 2012

Akademia Wiccańskiego Kręgu - Wiccanisko 2012


W dniach 17-19 sierpnia br. odbyła się Akademia Wiccańskiego Kręgu – czyli Wiccanisko Po wielu trudach, perypetiach i zmianach organizacyjnych udało się zebrać około 30 osób i zorganizować weekend w podsochaczewskich Tułowicach.
Warsztaty i wykłady podczas Wiccaniska toczyły się dwutorowo. W jednym panelu odbywały się wszystkie zajęcia związane z Wicca Study Group, w drugim – omawialiśmy inne czarownicze tematy, takie jak zastosowanie ziół, astrologia, alchemia, Tarot. Wykonywaliśmy też maski rytualne i tańczyliśmy w kręgu. W piątkowy wieczór odbył się też – zgodnie z tradycją warsztatów, rytuał, w którym mogli wziąć udział wszyscy uczestnicy zjazdu. Po rytuale, jak również w sobotni wieczór, miało miejsce integracyjne imprezowanie, które w niektórych przypadkach (zależnie od wytrzymałości uczestników, stopnia ich... hmm... rozbawienia, ale też zaangażowania w toczące się dyskusje) przeciągały się do późnej nocy. W niedzielę tym razem wykłady się nie odbyły, gdyż zapraszaliśmy intensywnie w ten dzień wszystkich warsztatowiczów do pojawienia się w tym dniu na konferencji na temat Wicca organizowanej przez Polską Sekcję Międzynarodowej Federacji Pogańskiej – o której napiszę następnym razem.
Oczywiście nie obyło się też bez kłopotów organizacyjnych. Niestety, w ostatniej chwili rozchorowała się nam Mojmira – jedna z prelegentek a zarazem osób pomagających w rytuale. Na szczęście udało się sprawnie zmienić układ punktów programu tak, by wszystkie wykłady się odbyły.

Jako organizator chciałabym serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom za to, że, chociażby samym swoim przybyciem, docenili trud włożony w organizację tego przedsięwzięcia. Podziękowania chciałabym też złożyć na ręce pozostałych organizatorów. Agni – za nieustające wsparcie, Velkanowi – za pomoc w sprawach formalnych, Alicji – za kontakt z ośrodkiem, Przemkowi – za jelonka ;) No i również Mojmirze, za pomoc w przygotowaniu rytuału i opracowanie swoich wykładów, których, niestety nie przedstawiła nam tym razem. Mam nadzieję, że będzie i inna okazja.
A skoro już o prelekcjach mowa – ukłony należą się przede wszystkim Michiru, który heroicznie zastąpił Mojmirę, opowiadając o intuicyjnym podejściu do Tarota, praktycznie bez wcześniejszego przygotowania. Podziękowania kierują również do: Agni, która z pomocą Mike'a prowadziła wiele warsztatów z cyklu WSG; Przemkowi, który przygotował warsztat robienia masek rytualnych i bardzo obszerny wykład o astrologii; Alicji, która opowiadała o mocy i energii magicznej ziół oraz Orthii za przygotowanie tańców w kręgu.
No i oczywiście specjalne podziękowanie dla naszych kochanych kierowców, którzy zechcieli pomóc w niedzielny poranek w przejeździe z Tułowic do Warszawy wszystkim osobom zainteresowanym konferencją PFI.

Tych, którzy liczyli na kolejną imprezę zimą - -muszę przeprosić, bo nie mam na razie w planach organizowania kolejnego weekendowego wyjazdu. Gdyby natomiast ktoś chciał zebrać chętnych, zarezerwować ośrodek i spłacić mu zaliczkę, to ja bardzo chętnie przyjdę, tym razem na gotowe ;)

Gorące pozdrowienia dla uczestników Wiccaniska 2012!

20 listopada 2012

Kiedy się dzieje za dużo...

Witajcie, drodzy Czytelnicy!
Czarowniczy blog powraca po długiej przerwie!

Jak pewnie wielu z Was wie, kochani Czytelnicy, są takie okresy w wiccańskim życiu, że się wiele, wiele spraw wywraca do góry nogami, na przykład kiedy człowiek się przeprowadza, ma nadgodziny, psuje mu się komputer, albo się nie ma dostępu do Internetu, albo też kiedy wszystko powyższe dzieje się naraz, bądź w bardzo krótkich odstępach czasu.

Pewnie nie spodziewaliście się, że blog jeszcze wróci do życia? Ha! A więc macie niespodziewajkę...
A tym z Was, którzy czekali na nowy wpis – dziękuję serdecznie za cierpliwość i za to, że chciało się Wam tutaj chociaż raz na jakiś czas zaglądać.
Obiecuję Wam, że póki co nie będzie żadnych więcej podsumowań. Nie przed upływem 5000 kliknięć w każdym bądź razie ;) Blog zostanie za to uzupełniony – o krótkie wieści ode mnie, o posumowanie Wiccaniska i warszawskiej konferencji PFI. Mam nadzieję trochę też przebudować to i owo, żeby blog wyglądał ładniej i był bardziej czytelny.


Pozdrowienia dla Czytelników, tych stałych i tych okazjonalnych – odwiedzajcie bloga jak najczęściej, aby obserwować zmiany!

9 lipca 2012

Podsumowania, podsumowania...

Zebrało się wreszcie dość wieści, żeby podsumować co się na blogu i w życiu dzieje. Po pierwsze - ale upał! Jak wiedzą moi przyjaciele jestem dość ciepłolubnym stworzeniem, ale to już jest przesada, kiedy trzeba w takie dni pracować, zwłaszcza na sali pozbawionej zbawczej klimy. Na szczęście to się niedługo zmieni, chociażby dlatego, że zrobi się troszkę chłodniej - uff...
Po drugie - blog ma już pół roku. W sumie nieźle, ale przy wsparciu Waszym, drodzy Czytelnicy liczę na więcej zwłaszcza, że niektóre znacznie gorsze projekty miały okazję pożyć trochę dłużej. W tym czasie został wyświetlony ponad 2880 razy, co znaczy, że "jubileusz" 2500 kliknięć w obliczu innych, naglących do opisania spraw przyszedł i sobie poszedł mniej lub bardziej niezauważony.
Oczywiście podziękowania należą się Wam, Czytelnikom, bo przecież gdyby nie Wy, to tych odsłon by wcale a wcale nie było.
Dziękuję i mam nadzieję na więcej!


Udało się też wreszcie zebrać chętnych na Wiccanisko i choć trzeba było dokonać kilku malusich zmian (takich jak skrócenie terminu od piątku do niedzieli, zmiana miejsca na inną część Polski i obniżenie ceny o ponad 20%) w końcu udało się załatwić komplet chętnych i dogadać z ośrodkiem. Mam nadzieję w końcu w tym tygodniu wpłacić zarządcom ośrodka zaliczkę i że wszystko będzie dobrze... Oby... Proszę zatem kochanych Czytelników, aby trzymali kciuki za tę imprezę!
Pozdrawiam!

24 czerwca 2012

Lato w blasku latarni

 
fot. Ewa Miko - źródło: epoznan.pl

Lato przyszło w Poznaniu w strugach deszczu. Czwartek zaoferował nam, po gorącym, słonecznym i wyjątkowo letnim ostatnim wiosennym weekendzie, wyjątkowo chłodny Midsummer. Na szczęście wieczorem przejaśniło się i (choć niektóre wiedźmy musiały być wtedy w pracy) wieczorem mogła się odbyć zorganizowana przez poznańskie stowarzyszenia Noc Kupały, kończąca się wypuszczeniem w niebo tysięcy papierowych, świecących lampionów.

No i stało się! Najprawdopodobniej zdobyliśmy rekord Guinnessa. Choć może papierowe lampiony nie mają wiele wspólnego ze starym pogańskim zwyczajem, choć może w mediach mało się mówiło, że nim w niebo poszybowały światełka, Wartą spłynęły wianki, choć może sprzątania będzie po tym na 2 dni - piękne to było.
Piękne do obejrzenia, piękne do wzruszenia się i do pomyślenia. Mam nadzieję nazwa Noc Kupały może pozwoli chociaż procentowi z tych tysięcy ludzi dotrzeć do informacji o starszych tradycjach. A nowa tradycja - chociaż ubrana w lekko komercyjne szatki, pozwoli przywrócić pamięć o święcie Wody i Ognia.



Wszystkim czytelnikom życzę pięknego, gorącego lata i samych słonecznych dni !

22 czerwca 2012

Wiccanka wśród pogan

W ostatni weekend wiosny, u progu lata - albo i w jego pełni, zważywszy na pogodę - miałam zaszczyt brak udział w ceremonii zaślubin.
Zaślubin, handfastingu, ślubu, zrękowin - nazwa nie jest ważna. Ważne jest natomiast to, że dwoje ludzi oznajmiło całemu światu swoją miłość i chęć wejścia w związek. Dwoje ludzi tę miłość sobie przysięgło, przed ludźmi i Bogami.

Na ceremonię - zarówno tę oficjalną, urzędową, jak i na zrękowiny na polanie pod Ślężą, zaproszono całe grono gości. Zjechały się zatem przedstawicielstwa wszelakie - wiccańskie, asatryjskie, animistyczno-szamańskie, eklektyczne w różnych proporcjach, aż do silnej reprezentacji ateistów, agnostyków i (jak można domniemać) chrześcijan. Sam rytuał - choć bynajmniej nie oparty o otwarte wiccańskie źródła - napisany śliczną rączką Panny Młodej przepięknie, wykonany został wzruszająco, z klasą i, co najważniejsze, uniwersalnie, tak, by wszyscy zaproszeni goście mogli się w nim odnaleźć.

I zapewniam drogich czytelników, że, choć wieść niesie o jakichś zaszłych sporach, spory żadne się nie pojawiły. Wszyscy bawili się zgodnie i zgodnie życzyli młodym jak najlepiej. Bo to w końcu nie był czas na takie dyskusje ani nikt nie miał w związku z weselem na nie ochoty. W obliczu najważniejszego w życiu dnia wspólnej przyjaciółki takie rzeczy stają się zupełnie nieistotne, co, przynajmniej z mojej strony, od samego początku było oczywiste.
Można więc, jak się okazuje, razem pracować dla wspólnego dobra i wspólnego celu, choćby tak skromnego jak wspólna zabawa, bez żadnych złych wspomnień.

Nie mogę się też oprzeć, by dodać, że prawdziwą przyjemność sprawiło mi zobaczenie znów dawnych znajomych, bliższych i dalszych i mam nadzieję, że to spotkanie stanie się pewnym pretekstem odnowienia więzi... i być może współpracy...?

Zdjęcie pochodzi z bloga Mojmiry "Wiedźma na szlaku"


Młodej Parze najlepsze życzenia wielu wspólnych lat
miłości, przyjaźni i zrozumienia
oraz samych wspaniałych chwil spędzonych razem

24 maja 2012

Nieważne, jak mówią... ?

Po publikacji ostatniego wpisu mam nieodparte poczucie, że stara medialna prawda jest jakże żywa w nowym, wiccańskim środowisku w Polsce.
"Nieważne, jak mówią - ważne, że mówią."

Trochę mi smutno, bo wielu artykułom tutaj poświęciłam mniej lub więcej, ale na pewno bardzo skupionej uwagi. Ostatnia zaś notatka powstała zaś trochę pod wpływem emocji wywołanych publicznymi, mniej lub bardziej ostentacyjnymi uwagami na temat mojego stylu życia, a trochę jako przypomnienie szanownym czytelnikom, że każdy winien najpierw ocenić siebie, potem zaś innych, jeśli w ogóle uważa to za konieczne.
Chociaż linki do bloga znalazły się w ścisłej selekcji miejsc i tak wieść o nowym wpisie rozeszła się chyba lotem błyskawicy, skoro blog w ciągu doby osiągnął 152 odsłony, sam zaś rzeczony wpis - 120 'przeczytań' w ciągu 8 dni.

Smutne to. Smutne, że taki banał osiąga tyle odsłon i komentarzy, smutne, że przyciąga taką widownię kilka prostych zdań. Smutne, że żadne z innych moich tekstów - ani tekst o Wicca, ani o "13 Celach Czarownicy" nie wywołały takiego entuzjazmu u drogich czytelników.
Z drugiej strony cieszę się jednak. Cieszę się zwiększającą się liczbą wyświetleń, bo - mimo wszystko - mam nadzieję, że chociaż ktoś zajrzał i do innego testu, że linki do moich tekstów - choćby tego jednego - będą podawane dalej.

I mimo wszystko nie zamierzam hołdować zasadzie - "nieważne co mówią, byle głośno". Będę dalej mówić i pisać. Głośno - owszem. Ale przede wszystkim, mam nadzieję mówić i pisać dobrze, przystępnie i tak, by było to drogim czytelnikom przydatne.

16 maja 2012

O życiu towarzyskim

Tak sobie myślę... czy czarownica powinna być konsekwentna? Pewnie powinna. Wypracowywać swoje zdanie powoli, z rozwagą i, choć na pewno raz ukształtowana opinia nie powinna być z góry uważana za niezmienną, dziwnym jest, kiedy wypowiada się w krótkim czasie dwie opinie sprzeczne wobec siebie.

Zwłaszcza nie jest to ładne, kiedy opinia A dotyczy mnie, a opinia B dotyczy ciebie. Kiedy mnie wolno, a ty nie powinieneś. Kiedy ja robię wszystko świetnie i moje zachowanie nie wpływa na jakość tego, co robię, a z twoim postępowaniem wiążą się zagrożenia. Nie brzmi to ładnie. Ani etycznie - tak ze strice humanistycznego punktu widzenia moralność Kalego zawsze była przez wielu potępiana.

I w taki to oto sposób możemy dojść do meritum sprawy - kiedy "lans" jest dobrą i pozytywną informacją o swojej działalności, pochwałą dla uczniów i przestawieniem swojej ciężkiej pracy na rzecz Wicca, a kiedy zaś bycie otwartym, organizacja warsztatów i prowadzenie blogów wiąże się z zagrożeniami? Dla mnie prawdę powiedziawszy, jest to zagadka nie do odgadnięcia.
Podobno powiązano prowadzenie forum, organizację warsztatów i prowadzenie grup społecznościowych w różnych formach ze zbyt bujnym życiem towarzyskim. Miałoby to wpływać na życie kowenu w sposób destrukcyjny, jako że kowen powinien dbać o własną integrację oraz niszczyć swoiste skupienie na Misteriach.
Cóż... smutnym byłby człowiek nie mający życia towarzyskiego. Każdy ma jakieś, bardziej lub mniej bujne, w pracy, szkole, wśród sąsiadów, kumpli z gdy on-line. Bujność życia towarzyskiego nie powinna jednak, moim zdaniem, podlegać niczyjej ocenie. W końcu każdemu według potrzeb - każdy ma tylu przyjaciół i znajomych z iloma zechce utrzymywać kontakt i robi dla nich i z nimi to, na co wspólnie mają ochotę - to prawda znana wielu już od przedszkola.

Czy prowadzenie bujnego życia towarzyskiego może wpływać na jakość Misteriów? W zasadzie trudno powiedzieć, nie jest w końcu możliwe, by osoba z zewnątrz poddała takie zjawisko, jak Misterium w danym kowenie obserwacji, jeśli nie została nigdy zaproszona przezeń na rytuał. Swoją drogą, gdyby ktoś prowadził bujne życie towarzyskie w środowisku, dajmy na to, fizyków kwantowych, pewnie nikt z czarowniczego środowiska nie poddawałby w wątpliwość jego zdolności do przeprowadzenia dobrego, energetycznego, mistycznego rytuału - zwyczajnie nie wiedziałby o tej części życia towarzyskiego naszego hipotetycznego fizyka.

Tym jednak, którzy chcą oceniać innych, radzę, tak z dobrego serca - i zawsze taką radę moim znajomym przekazuję - najpierw ocenić siebie.
A na drugiego człowieka spojrzeć jego oczami.


13 maja 2012

Wiccanisko - Letnia Akademia Wiccańskiego Kręgu

Zespół Redaktorów Wiccańskiego Kręgu serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych i sympatyków Wicca na Letnią Akademię Wiccańskiego Kręgu – Wiccanisko!

Warsztaty będą odbywały się w położonych nad jeziorem ruinach zamku - urokliwym miejscu w woj. Zachodniopomorskim niedaleko Czaplinka, do którego możecie zabrać swoje czworonogi, w dniach 16-19 sierpnia (od czwartkowego popołudnia do niedzielnego przedpołudnia).
Warsztaty będą trwały aż 4 dni – ich cena wyniesie około 270 zł. Obejmie ona 3 noclegi („spanie na sianie” w salach po ok 10 osób – osoby uczulone na siano prosimy o zabranie swojego materaca lub karimaty!) wyżywienie (śniadanie i obiadokolacja - również opcja wegetariańska), dostęp do sal, w których odbędą się zajęcia, wieczorne ogniska, a także ubezpieczenie i inne wydatki.

W programie warsztatów zostanie przeprowadzony cały cykl zajęć Wicca Study Group:
Czym jest Wicca, Bogowie i wierzenia wiccan, Koło Roku, Historia Wicca, Wiccańska Inicjacja, Rytuał w Wicca, Energia i magia w Wicca oraz kobiety i mężczyźni w Wicca.
Oprócz tego, równolegle, odbywać się będą inne warsztaty i prelekcje, na tematy, które na pewno wielu czarownicom i poganom wydadzą się ciekawe:
Wprowadzenie do Tarota, Magiczne i lecznicze właściwości Ziół, Księżyc w magii i mitach, Kabała dla pogan, Wstęp do astrologii, wprowadzenie do Hermetyzmu, Warsztaty praktyczne z garncarstwa, komponowania magicznych kadzideł i wykonywania rytualnych masek oraz czarownicze tańce.

Poza interesującymi wykładami i zajmującymi warsztatami, jak zawsze przy okazji naszych weekendowych spotkań wieczorami będziemy nawiązywać i zacieśniać więzy towarzyskie, w piątek i sobotę zorganizowane będą ogniska, zaś w sobotni wieczór zapraszamy na punkt kulminacyjny każdych warsztatów – Rytuał.

Ze względu na konieczność zarezerwowania miejsca najpóźniej w czerwcu, prosimy o wpłatę bezzwrotnej zaliczki 140zł do końca maja - dopiero po wpłaceniu zaliczki, osoba wpłacająca ma "zarezerwowane" miejsce na liście. Liczymy na frekwencję około 40-50 osób. Zastrzegamy jednak, że jeśli zbierze się mniej niż 30 osób warsztaty mogą się nie odbyć! (w przypadku odwołania warsztatów przed zarezerwowaniem ośrodka zaliczki zostaną zwrócone)

Pełnoletnie osoby chętne do udziału w warsztatach prosimy o kontakt pod adresem:
warsztaty@wiccanski-krag.pl - postaramy się wówczas wysłać jak najszybciej informacje dotyczące przelewu.
Osoby, które wpłacą zaliczkę będą dalej informowane co do szczegółów miejsca i atrakcji.



9 marca 2012

1000 wyświetleń

Kochani!

Właśnie zauważyłam dziś, że na liczniku "stuknęło" już 1000 wyświetleń!
(Gdyby ktoś miał wątpliwości - moje wyświetlenia nie są liczone w tym zestawieniu ;) )
Z tej okazji chciałabym serdecznie podziękować wszystkim Obserwującym, Komentującym, jak i nie okazującym swojej obecności Czytelnikom, za to, że chce się Wam tutaj wklikiwać i licznik ten podbijać.
Dodatkowo jestem wszystkim Wam bardzo wdzięczna za to, że już od ponad tygodnia liczba odsłon utrzymuje się na poziomie około 20 dziennie. To czysta przyjemność pisać dla takich czytelników jak Wy i obserwować, jak Was przybywa.


Jednocześnie zachęcam i zapraszam do dalszych częstych odwiedzin, do czytania i komentowania notek i artykułów. Mam nadzieję, że blog będzie rozwijał się dalej, a Wam będzie się coraz bardziej podobał.
Pozdrawiam!

5 marca 2012

Co to jest Wicca

Tego typu artykułu nie mogło zabraknąć na stronie takiej, jak ta.
Niektórzy z Was, drodzy czytelnicy, może znają go z mojej starej strony (przeznaczonej do usunięcia gdyż, jak pisałam - sprzątam), ale dla porządku dodaję go i tutaj.
Muszę jednak przyznać, że jest całkiem zgrabny i jestem z niego dumna.
Miłej lektury!



Wicca jest religią czarownic. No właśnie... RELIGIĄ. Nie ruchem pacyfistycznym, nie systemem magicznym, nie "białą magią", nie hobby, nie systemem RPG, nie zabawą dla dziewczynek. Nie jest też tylko dla kobiet, nie pochodzi tylko od Celtów, nie można się do niej zapisać korespondencyjnie. Warto to wyjaśnić na początek, zanim pójdziemy dalej, gdyż doszło w Polsce, zwłaszcza w polskim Internecie do wielkiego przekłamania. Większość osób, zwłaszcza młodych, czy bardzo młodych zapadła na trochę dziwaczną modę na Wicca.

Kadzidła i olejki o najróżniejszych zapachach, świece w najróżniejszych kolorach, gotowe zestawy do zaklęć, drogie kursy magicznych technik, wszystko, na czym producenci zarabiają grube pieniądze - to strona efekciarska, pobudzające wyobraźnię gadżety, które mogą być pomocne w kunszcie uprawiania magii. Jednak Wicca nie ogranicza się jedynie do rzucania zaklęć. To tylko część, która składa się na na całość kultu i religii czarownic, jakim jest Wicca. Nie należy jej mylić z samym tylko paraniem się czarami.

Wicca jest misteryjną religią inicjacyjną wywodzącą się z kowenu w New Forest, założoną przez Geralda Gardnera. Religia misteryjna, to taka w której każdy wyznawca może przeżyć misterium, czyli obcować bezpośrednio z Bóstwem. Inicjacyjną - oznacza, że by być wiccaninem i owo misterium przeżyć trzeba być inicjowanym.

To konieczność inicjacji właściwie jest wyznacznikiem Wicca i to ona czyni wiccanina. Często słyszy się pytania - jacy wiccanie są, jak myślą, co robią, co sądzą o tym czy o tamtym. Odpowiedź na wszystkie tego typu pytania i jest jedna: "To zależy". To zależy od linii inicjacyjnej, zależy od kowenu, zależy od czarownicy. Wiccanie, poza pewnymi wspólnymi podwalinami swojej wiary, które z resztą często są odmiennie interpretowane, mają właściwie jedną cechę wspólną dla wszystkich - inicjację. Wtajemniczenie w misteria, które mogą być udziałem każdej czarownicy, rytuały, wspólna, jednolita praktyka.
Praktyka ta odbywa się w ramach kowenu, niewielkiej grupy czarownic, liczącej do 13 osób, która często jest nazywana magiczną "rodziną". Innymi cechami tradycyjnego kowenu mają być przekazywanie wiedzy i rytuałów "z pokolenia na pokolenie" - z mistrzów na uczniów, odprawianie rytuałów w trakcie 8 Sabatów w roku i Esbatów - pełni Księżyca oraz praktyka nago.

Wiccanie wierzą w parę Bogów, których czczą. Są to Bogini - Potrójna, Księżycowa Bogini Magii i Czarostwa oraz Bóg - Rogaty Pan, Król Śmierci i Odrodzenia, Bóg Słońca. Nazywa się ich tymi i innymi przydomkami, mają oni wiele twarzy, lecz w wiccańskich rytuałach mają oni swoje konkretne imiona. Jednak różnie są odbierani przez różnych ludzi. Czasem, jako realnie istniejące duchowe byty, silne, przedwieczne, innym razem jak nowo powstałe egregory, dla innych są zaś jedynie symbolami, archetypami kobiecości i męskości, uzupełniających się dwóch biegunów. Często wyobraża się w nich wszystkie siły transcendentne, za stwierdzeniem Dion Fortune "Wszystkie Boginie są jedną Boginią, a wszyscy Bogowie jednym Bogiem", a innym razem wymienia się ich jako parę spośród wielu innych Bogów. Jest wiele różnych podejść, z których żadne nie jest błędne.

Wcześniej pisałam, że w Wicca wiele elementów jest zależnych od punktu widzenia. Takim elementem jest między innymi, można by rzec, moralność. W Wicca nie ma podziału na dobre i złe, nie ma nagrody i kary, nie ma granic między tym co grzeszne i święte, materialne i duchowe. A przynajmniej nie ma takich granic nałożonych "odgórnie", przez Bogów czy święte księgi. Pogląd wiccan na te granice można by najłatwiej określić mianem relatywizmu wypływającego z dwóch zasad, które uznaje się za obowiązujące wśród czarownic. Są to Prawo Trójpowrotu i tak zwana Wiccańska Porada, czyli słowa "Gdy krzywdy nie wyrządzasz, czyń podług swej woli". Porady Wiccan wydaje się, że nie trzeba tłumaczyć. Można robić wszystko, jeśli nie robi się krzywdy innym. Jednak czym jest "krzywda" i kim są "inni"? Na to pytanie wiele ludzi może odpowiedzieć inaczej.
Prawo Potrójnego Powrotu mówi natomiast, że wszystko, co czynimy powraca do nas po trzykroć. Nie wartościuje ono, czy nasze czyny są dobre, czy złe, sprowadza na nas jedynie konsekwencje naszych czynów.

Można by więc podsumować Wicca jako religię bardzo różnorodną, ale jednak opartą na spójnych, jednolitych fundamentach. Można się w jej ramach dość szeroko przemieszczać, jednak nie można ich przekroczyć. A bramą do tych ram jest właśnie inicjacja i praktyka z innymi czarownicami w kowenie. Nie ma Wicca poza kowenem.