2 stycznia 2013

Stare i Nowe

Witam w Nowym 2013 Roku, Kochani Czytelnicy!

Wszystkim Wam pragnę złożyć serdeczne życzenia uśmiechu na wszystkie 365 jego dni, pomyślnej realizacji planów i spełnienia marzeń w nadchodzących miesiącach.

 Nowy Rok to też dobra okazja, żeby spojrzeć za siebie i pomyśleć o tym, co wydarzyło się w ciągu poprzednich tygodni, pozwolę sobie więc na małe podsumowanie.

Blog został otwarty w styczniu, można więc rzec, że właściwie już mija pierwsza jego rocznica. Od tego momentu pojawiały się wpisy, w sumie , w zasadzie, jak to na blogach bywa, o różnej tematyce, jednak starałam się generalnie trzymać tematów wiccańskich. Mam nadzieję, że w miarę się to udaje, chociaż moje możliwości pisania na blogu znacznie zmalały.

Wspominałam Wam, że nie mam w mieszkaniu Internetu, teraz już od 3 miesięcy? Na pewno nie raz, bo urągam na to strasznie - do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja i choć parę lat temu bieganie do kafejki internetowej wydawało się normalne dziś jest dziwactwem, do którego jestem zmuszona. Wszystko w związku z przeprowadzką, do której byłam zmuszona i wynajmuję teraz pokój w mieszkaniu, w którym, choć jest niemal w samym centrum miasta, nie ma do Internetu dostępu a kablówka na położenie światłowodu i puszczenie sygnału potrzebuje więcej niż kwartał. No trudno.

W życiu zawodowym za to - same plusy. Mam normalną, stałą, ośmiogodzinną pracę. Nie w zawodzie co prawda, bo trudno jeszcze o pracę dla biotechnologów, ale w komputrach zawsze dobrze mi szło, to i w komputrach z pełnym zadowoleniem ze swojej sytuacji siedzę. I każdemu takiej pracy i takich szefów życzę.

Wracając zaś do bloga - przepraszam, że znów się nam wkradają kolejne "podsumowania", ale sami rozumiecie... Pięć tysięcy kliknięć to nie przelewki...
Dziękuję wszystkim za czytanie i odwiedziny, zachęcam do dalszego śledzenia Czarowniczego Bloga!


26 grudnia 2012

Nowa odsłona "Wiccańskiego Kręgu"

Kochani Czytelnicy!

Jak być może część z Was już zauważyła - na stronie Wiccańskiego Kręgu zaszły ogromne zmiany! Strona ma od niedawna zupełnie nowy układ i nową szatę graficzną. Łatwe w obsłudze menu znacznie uprościło korzystanie ze strony. Poza dotychczasowymi artykułami, pogłębiającymi wiedzę i ukazującymi przemyślenia wiccan z Polski i Świata, na stronie znajdziecie teraz również informację o naszej linii przekazu, link do forum, wiadomości o najnowszych artykułach i nadchodzących spotkaniach, link do sklepu wiccańskiego i księżycowy kalendarz. 
Podstawowe wiadomości o Wicca znajdziecie w linkach ze strony głównej w nowej sekcji - Kociołek Inspiracji. W Biblioteczce natomiast znajdziecie wszystkie dotychczasowe i nowe artykuły.

Strona nie jest jeszcze w zupełnie skończona, wszystkie dotychczasowe artykuły będą musiały być poprawione, bo nawigacja na nich ciągle jeszcze odpowiada staremu układowi. Jeśli zobaczycie, że coś nie działa, to proszę, zgłaszajcie to zespołowi redakcyjnemu przez forum lub maila redakcyjnego. Na pewno będzie kilka potknięć jak to zazwyczaj bywa przy nowej zupełnie stronie. Jesteśmy ciekawi Waszych odczuć zarówno pozytywnych jak i mniej dobrych, tym niemniej mamy nadzieję, że strona Wam się spodoba. Chociaż jeśli tak będzie, to prace nad nią pewnie nigdy nie dobiegnie do końca, bo będzie musiała wciąż się rozwijać, by sprostać kolejnym zdaniom, stawianym przez przyszłość i kolejnym wymaganiom naszych drogich Czytelników.


22 grudnia 2012

Wesołego Świętowania! Szczęśliwego Nowego Roku!

Podobno wiele wieków temu Starożytni Celtowie Nowy Rok, a jednocześnie koniec Starego obchodzili w Samhein, choć w zasadzie sam dzień święta nie należał ani do Nowego ani do Starego.
Wiccańskie święta Koła Roku są oparte w dużej mierze na kalendarzu Celtów, ale jakoś nigdy mi nie pasowało świętowanie końca i początku w listopadzie. Zimno, szaro, mokro... smutno po prostu. Mimo to jakoś się ten pogląd o początku roku utarł i dziś wiele osób wydaje się być zdziwionych, kiedy czarownice nie utożsamiają Samhein z Sylwestrem.
Czas po Samhein dla mnie wydaje się być "czasem niczyim" - Stare się skończyło z końcem lata, z końcem złotej jesieni, zaczęło się... no właśnie, co? Taki szary czas, który ja wykorzystuję na skupienie się na sobie, na swoim wnętrzu, na uspokojeniu się... chociaż przyznaję, że wychodzi to różnie. Ale Nowe dla mnie zaczyna się w Yule - w Przesilenie, kiedy nowe Słońce rodzi się, powstaje z nową mocą i, choć na początku jest słabe i jeszcze jest zimno, to jakoś tak inaczej myśli się o świecie, kiedy dzień się wydłuża, powoli robi się jaśniej i cieplej, ze świadomością nadchodzącej wiosny.
Piękne z resztą miałam ze Słońcem powitanie tegorocznego Przesilenia. Szłam przez park do pracy - jak co dzień i jak co dzień parkową alejką wspinałam się na niewielkie w tym parczku wzniesienie. Kiedy już się na nie wspięłam - zobaczyłam go. Piękne, złote, absolutnie wielkie i pełne mocy, choć zakryte półprzejrzystą szatą chmur - Słońce. Wydawało się ogromne, nisko, między pniami drzew, wydawało się przez chwilę, że idzie do mnie. Wzruszyłam się tak, że aż łzy same poszły z oczu.
Przemknęło mi nawet przez myśl, żeby zrobić zdjęcie, ale wstyd mi trochę było próbować uchwycić w kadr coś tak... niesamowitego.

Tak więc - po tym przydługim wstępnie - z okazji niedawnego Przesilenia oraz nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, Chanuka i Słońca Niezwyciężonego życzę wszystkim Czytelnikom dużo, dużo... wszystkiego dobrego po prostu. Spełniania marzeń, zdrowia, dóbr duchowych i materialnych, bliskości rodziny i przyjaciół oraz wiele miłości i uśmiechu w każdym dniu tego Nowego Roku.

Pozdrawiam!

13 grudnia 2012

Spotkania w Poznaniu

Drodzy Czytelnicy!

Część z Was wie, że przez wiele lat organizowałam spotkania pogańskie dla pogan różnych ścieżek (o charakterze towarzyskim, luźnym), które odbywały się w Poznaniu w ostatnie piątki miesiąca. W ostatnich miesiącach ich nie było, ponieważ - jak część z Was również wie - miałam i będę miała nadal poważne utrudnienia w normalnym korzystaniu z Internetu. Bardzo wszystkich przepraszam za zaistniałą sytuację, bo z powodu zaistniałej sytuacji praktycznie nie mogłam spotkania ani ogłosić, ani odwołać.

Chciałam natomiast powiadomić, że chciałabym zrezygnować z prowadzenia regularnych spotkań ogólnopogańskich. Jeśli ktoś zdecyduje się takie spotkania dalej prowadzić, chętnie się na nich pojawię od czasu do czasu, jednak czuję, że ich organizacja nie jest już dla mnie.

Za to mam nadzieję organizować raz po raz, nieregularnie, spotkania dla osób zainteresowanych Wicca. Jak wspominam – spotkania będą nieregularne, więc liczę na kontakt ze strony osób zainteresowanych.

Pierwsze takie spotkanie mogłoby się odbyć 2giego lutego - o ile będą chętni. To na razie wstępna propozycja, ale mam nadzieję, że uda się nam miło porozmawiać i urządzić jakąś skromną celebrację Imbolc.

Dajcie więc znać, kto z Was miałby ochotę raz po raz spotkać się w Poznaniu - najlepiej napiszcie maila lub prywatną wiadomość na Forum Wiccańskiego Kręgu. Na forum jest również  toppic, w którym będziemy rozmawiać o spotkaniach.

Pozdrawiam!

6 grudnia 2012

Konferencja o Wicca Tradycyjnym (PFI PL) sierpień 2012

W upalną, słoneczną niedzielę, 19 sierpnia odbyła się w Warszawie konferencja dotycząca Wicca organizowana przez Polską Sekcję Międzynarodowej Federacji Pogańskiej. Była ona otwarta dla wszystkich, więc każdy, kto zechciał mógł przyjść i posłuchać wykładów, wziąć udział w dyskusji. Wielu ze słuchaczy było uczestnikami Wiccaniska ponieważ – jak już wspomniałam w poprzednim wpisie – konferencja odbyła się bezpośrednio po nim.
Ponieważ w poprzedniej edycji konferencji referentami byli panowie, tym razem swoje wykłady zaprezentowały panie – wiccanki, które skupiły się na żywiołach Powietrza i Ognia, zatem tematy oscylowały wokół inicjacji, oświecenia, nauki i przemian, jakie się w nas dokonują podczas tych procesów.

Po tym, jak Luiza – koordynatorka PFI PL, powitała wszystkich obecnych, swój wykład na temat Powołania, Przebudzenia i Oświecenia zaczęła Agni - skrypt tego wykładu można przeczytać na stronie Wiccańskiego Kręgu. Kolejny wykład - połączony z dyskusją - przedstawiła Enenna. Nosił on tytuł "Zen niczego nie uczy", a opowiadał o tym, że wykonywanie poleceń nauczyciela bez ich rozumienia jest zupełnie pozbawione sensu, jeśli sami nie pracujemy nad swoją wiedzą i nie doświadczamy wiccańskich Bogów w rytuale. Ja miałam kolejną prelekcję - starałam się przedstawić inicjację jako próbę ognia - porównywałam kolejne stopnie inicjacji do stopni cechowych i starałam się pokazać procesy towarzyszące inicjacjom w korelacji z przemianami alchemicznymi. Ostatnią prelegentką była Wiedrona, która przedstawiła historię Bogiń i kobiet poprzez wieki oraz co wiccanki mówią same o sobie.
Po prelekcjach rozpoczął się panel dyskusyjny, prowokowany "pytaniami z kapelusza" - każdy uczestnik miał szansę anominowego zadania pytania prelegentom, innym wiccanom i wszystkim uczestnikom konferencji.

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zechcieli mnie wysłuchać. Może kiedyś uda mi się porządnie opisać to, o czym mówiłam, bo wiem, że kolosalnie się jąkałam i mogłam przedstawić swoje myśli o wiele lepiej. Niestety, muszę to zrzucić na karb zmęczenia po Wiccanisku. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

Wszystkim uczestnikom konferencji serdecznie dziękuję za przybycie i wysłuchanie mnie i moich koleżanek.
Mam nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś ciekawego i że przy następnej okazji również wybierzecie się na podobne wydarzenie.

26 listopada 2012

Akademia Wiccańskiego Kręgu - Wiccanisko 2012


W dniach 17-19 sierpnia br. odbyła się Akademia Wiccańskiego Kręgu – czyli Wiccanisko Po wielu trudach, perypetiach i zmianach organizacyjnych udało się zebrać około 30 osób i zorganizować weekend w podsochaczewskich Tułowicach.
Warsztaty i wykłady podczas Wiccaniska toczyły się dwutorowo. W jednym panelu odbywały się wszystkie zajęcia związane z Wicca Study Group, w drugim – omawialiśmy inne czarownicze tematy, takie jak zastosowanie ziół, astrologia, alchemia, Tarot. Wykonywaliśmy też maski rytualne i tańczyliśmy w kręgu. W piątkowy wieczór odbył się też – zgodnie z tradycją warsztatów, rytuał, w którym mogli wziąć udział wszyscy uczestnicy zjazdu. Po rytuale, jak również w sobotni wieczór, miało miejsce integracyjne imprezowanie, które w niektórych przypadkach (zależnie od wytrzymałości uczestników, stopnia ich... hmm... rozbawienia, ale też zaangażowania w toczące się dyskusje) przeciągały się do późnej nocy. W niedzielę tym razem wykłady się nie odbyły, gdyż zapraszaliśmy intensywnie w ten dzień wszystkich warsztatowiczów do pojawienia się w tym dniu na konferencji na temat Wicca organizowanej przez Polską Sekcję Międzynarodowej Federacji Pogańskiej – o której napiszę następnym razem.
Oczywiście nie obyło się też bez kłopotów organizacyjnych. Niestety, w ostatniej chwili rozchorowała się nam Mojmira – jedna z prelegentek a zarazem osób pomagających w rytuale. Na szczęście udało się sprawnie zmienić układ punktów programu tak, by wszystkie wykłady się odbyły.

Jako organizator chciałabym serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom za to, że, chociażby samym swoim przybyciem, docenili trud włożony w organizację tego przedsięwzięcia. Podziękowania chciałabym też złożyć na ręce pozostałych organizatorów. Agni – za nieustające wsparcie, Velkanowi – za pomoc w sprawach formalnych, Alicji – za kontakt z ośrodkiem, Przemkowi – za jelonka ;) No i również Mojmirze, za pomoc w przygotowaniu rytuału i opracowanie swoich wykładów, których, niestety nie przedstawiła nam tym razem. Mam nadzieję, że będzie i inna okazja.
A skoro już o prelekcjach mowa – ukłony należą się przede wszystkim Michiru, który heroicznie zastąpił Mojmirę, opowiadając o intuicyjnym podejściu do Tarota, praktycznie bez wcześniejszego przygotowania. Podziękowania kierują również do: Agni, która z pomocą Mike'a prowadziła wiele warsztatów z cyklu WSG; Przemkowi, który przygotował warsztat robienia masek rytualnych i bardzo obszerny wykład o astrologii; Alicji, która opowiadała o mocy i energii magicznej ziół oraz Orthii za przygotowanie tańców w kręgu.
No i oczywiście specjalne podziękowanie dla naszych kochanych kierowców, którzy zechcieli pomóc w niedzielny poranek w przejeździe z Tułowic do Warszawy wszystkim osobom zainteresowanym konferencją PFI.

Tych, którzy liczyli na kolejną imprezę zimą - -muszę przeprosić, bo nie mam na razie w planach organizowania kolejnego weekendowego wyjazdu. Gdyby natomiast ktoś chciał zebrać chętnych, zarezerwować ośrodek i spłacić mu zaliczkę, to ja bardzo chętnie przyjdę, tym razem na gotowe ;)

Gorące pozdrowienia dla uczestników Wiccaniska 2012!

20 listopada 2012

Kiedy się dzieje za dużo...

Witajcie, drodzy Czytelnicy!
Czarowniczy blog powraca po długiej przerwie!

Jak pewnie wielu z Was wie, kochani Czytelnicy, są takie okresy w wiccańskim życiu, że się wiele, wiele spraw wywraca do góry nogami, na przykład kiedy człowiek się przeprowadza, ma nadgodziny, psuje mu się komputer, albo się nie ma dostępu do Internetu, albo też kiedy wszystko powyższe dzieje się naraz, bądź w bardzo krótkich odstępach czasu.

Pewnie nie spodziewaliście się, że blog jeszcze wróci do życia? Ha! A więc macie niespodziewajkę...
A tym z Was, którzy czekali na nowy wpis – dziękuję serdecznie za cierpliwość i za to, że chciało się Wam tutaj chociaż raz na jakiś czas zaglądać.
Obiecuję Wam, że póki co nie będzie żadnych więcej podsumowań. Nie przed upływem 5000 kliknięć w każdym bądź razie ;) Blog zostanie za to uzupełniony – o krótkie wieści ode mnie, o posumowanie Wiccaniska i warszawskiej konferencji PFI. Mam nadzieję trochę też przebudować to i owo, żeby blog wyglądał ładniej i był bardziej czytelny.


Pozdrowienia dla Czytelników, tych stałych i tych okazjonalnych – odwiedzajcie bloga jak najczęściej, aby obserwować zmiany!

9 lipca 2012

Podsumowania, podsumowania...

Zebrało się wreszcie dość wieści, żeby podsumować co się na blogu i w życiu dzieje. Po pierwsze - ale upał! Jak wiedzą moi przyjaciele jestem dość ciepłolubnym stworzeniem, ale to już jest przesada, kiedy trzeba w takie dni pracować, zwłaszcza na sali pozbawionej zbawczej klimy. Na szczęście to się niedługo zmieni, chociażby dlatego, że zrobi się troszkę chłodniej - uff...
Po drugie - blog ma już pół roku. W sumie nieźle, ale przy wsparciu Waszym, drodzy Czytelnicy liczę na więcej zwłaszcza, że niektóre znacznie gorsze projekty miały okazję pożyć trochę dłużej. W tym czasie został wyświetlony ponad 2880 razy, co znaczy, że "jubileusz" 2500 kliknięć w obliczu innych, naglących do opisania spraw przyszedł i sobie poszedł mniej lub bardziej niezauważony.
Oczywiście podziękowania należą się Wam, Czytelnikom, bo przecież gdyby nie Wy, to tych odsłon by wcale a wcale nie było.
Dziękuję i mam nadzieję na więcej!


Udało się też wreszcie zebrać chętnych na Wiccanisko i choć trzeba było dokonać kilku malusich zmian (takich jak skrócenie terminu od piątku do niedzieli, zmiana miejsca na inną część Polski i obniżenie ceny o ponad 20%) w końcu udało się załatwić komplet chętnych i dogadać z ośrodkiem. Mam nadzieję w końcu w tym tygodniu wpłacić zarządcom ośrodka zaliczkę i że wszystko będzie dobrze... Oby... Proszę zatem kochanych Czytelników, aby trzymali kciuki za tę imprezę!
Pozdrawiam!

24 czerwca 2012

Lato w blasku latarni

 
fot. Ewa Miko - źródło: epoznan.pl

Lato przyszło w Poznaniu w strugach deszczu. Czwartek zaoferował nam, po gorącym, słonecznym i wyjątkowo letnim ostatnim wiosennym weekendzie, wyjątkowo chłodny Midsummer. Na szczęście wieczorem przejaśniło się i (choć niektóre wiedźmy musiały być wtedy w pracy) wieczorem mogła się odbyć zorganizowana przez poznańskie stowarzyszenia Noc Kupały, kończąca się wypuszczeniem w niebo tysięcy papierowych, świecących lampionów.

No i stało się! Najprawdopodobniej zdobyliśmy rekord Guinnessa. Choć może papierowe lampiony nie mają wiele wspólnego ze starym pogańskim zwyczajem, choć może w mediach mało się mówiło, że nim w niebo poszybowały światełka, Wartą spłynęły wianki, choć może sprzątania będzie po tym na 2 dni - piękne to było.
Piękne do obejrzenia, piękne do wzruszenia się i do pomyślenia. Mam nadzieję nazwa Noc Kupały może pozwoli chociaż procentowi z tych tysięcy ludzi dotrzeć do informacji o starszych tradycjach. A nowa tradycja - chociaż ubrana w lekko komercyjne szatki, pozwoli przywrócić pamięć o święcie Wody i Ognia.



Wszystkim czytelnikom życzę pięknego, gorącego lata i samych słonecznych dni !

22 czerwca 2012

Wiccanka wśród pogan

W ostatni weekend wiosny, u progu lata - albo i w jego pełni, zważywszy na pogodę - miałam zaszczyt brak udział w ceremonii zaślubin.
Zaślubin, handfastingu, ślubu, zrękowin - nazwa nie jest ważna. Ważne jest natomiast to, że dwoje ludzi oznajmiło całemu światu swoją miłość i chęć wejścia w związek. Dwoje ludzi tę miłość sobie przysięgło, przed ludźmi i Bogami.

Na ceremonię - zarówno tę oficjalną, urzędową, jak i na zrękowiny na polanie pod Ślężą, zaproszono całe grono gości. Zjechały się zatem przedstawicielstwa wszelakie - wiccańskie, asatryjskie, animistyczno-szamańskie, eklektyczne w różnych proporcjach, aż do silnej reprezentacji ateistów, agnostyków i (jak można domniemać) chrześcijan. Sam rytuał - choć bynajmniej nie oparty o otwarte wiccańskie źródła - napisany śliczną rączką Panny Młodej przepięknie, wykonany został wzruszająco, z klasą i, co najważniejsze, uniwersalnie, tak, by wszyscy zaproszeni goście mogli się w nim odnaleźć.

I zapewniam drogich czytelników, że, choć wieść niesie o jakichś zaszłych sporach, spory żadne się nie pojawiły. Wszyscy bawili się zgodnie i zgodnie życzyli młodym jak najlepiej. Bo to w końcu nie był czas na takie dyskusje ani nikt nie miał w związku z weselem na nie ochoty. W obliczu najważniejszego w życiu dnia wspólnej przyjaciółki takie rzeczy stają się zupełnie nieistotne, co, przynajmniej z mojej strony, od samego początku było oczywiste.
Można więc, jak się okazuje, razem pracować dla wspólnego dobra i wspólnego celu, choćby tak skromnego jak wspólna zabawa, bez żadnych złych wspomnień.

Nie mogę się też oprzeć, by dodać, że prawdziwą przyjemność sprawiło mi zobaczenie znów dawnych znajomych, bliższych i dalszych i mam nadzieję, że to spotkanie stanie się pewnym pretekstem odnowienia więzi... i być może współpracy...?

Zdjęcie pochodzi z bloga Mojmiry "Wiedźma na szlaku"


Młodej Parze najlepsze życzenia wielu wspólnych lat
miłości, przyjaźni i zrozumienia
oraz samych wspaniałych chwil spędzonych razem