3 kwietnia 2015

Boskość czekolady

Wpis dedykuję Robercie i Michiru, którzy poprosili mnie o wpis na temat czekolady.
Długo się nad nim zastanawiałam. Niestety, nie udało mi się znaleźć żadnych czekoladowych zaklęć, trafiłam jednak na fascynujące historie... czekoladowych Bogów.

Kakaowiec pochodzi z Ameryki Środkowej, więc tam należy szukać mitów z nim związanych. Dowiedziałam się na przykład, że istnieją dowody pochodzące z wykopalisk, które świadczą o wielkim znaczeniu czekolady i kakao już dla Olmeków - pierwszych plemion, które w tej części świata prowadziły osiadły tryb życia około 2000 lat p.n.e. Używali oni czekoladowego napoju najprawdopodobniej do celów leczniczych i rytualnych, aczkolwiek niewiele wiemy na temat tego, jak ów napój był sporządzany.

Dużo ciekawsza jest nieco późniejsza historia czekolady - tu musimy się przenieść do czasów cywilizacji Majów. Dzięki zachowanym zapiskom wiemy, że ziarna kakaowca były dla nich święte i używano ich do przyrządzania napoju dla Bogów. Prażone ziarna mielono, mieszano z chili, mąką kukurydzianą i gorącą wodą, następnie przelewano z naczynia do naczynia tak długo, aż ciecz nie pokryła się gęstą pianą.
Nalewanie kakaowego napoju - ilustracja pochodzi z Wikimedia Commons
Ważną postacią w naszej historii jest też Ixcacau - dosłownie "Kakaowa Kobieta", Dawczyni Kakao. Ta Bogini w majańskim panteonie była patronką kakaowców i świętego ziarna, zapewniała ludziom jedzenie i bezpieczeństwo. Ważna jest też jej rola w micie stworzenia - miała pomóc Ixquic i nauczyć ją jak siać, uprawiać i zbierać nie tylko kakao, ale też kukurydzę, stanowiącą podstawę pożywienia Majów.
Ixcacau - ilustracja pochodzi z witryny Goddess Gift
Innym, związanym z czekoladą, Bóstwem jest Quetzalcoatl - jeden z najważniejszych Bogów Azteków. Według mitu to właśnie Pierzasty Wąż miał wykraść jeden z krzewów należących do Bogów, przekazać go ludziom, a następnie pokazać jak sporządzać z nich napój, który dotąd spożywano tylko w niebiosach. (Bardzo to przypomina historię Prometeusza, który przekazał ludziom ogień - czyż nie?)
Podobno to ten czyn właśnie miał na niego ściągnąć gniew i zazdrość innych Bogów, a nawet doprowadzić do jego wielkiego konfliktu z Tezcatlipocą, Dymiącym Lustrem, Bogiem ciemności i zemsty. Walka ta, w której ciągle niszczą i stwarzają świat, trwa do dziś.
W przeciwieństwie do Majów, Aztekowie pijali napój z kakaowca na zimno, głównie podawano go jako afrodyzjach, częstowano nim mężczyzn na ucztach, jednak był także częścią racji żywnościowej dla azteckich żołnierzy.
Quetzalcoatl - ilustracja pochodzi z Wikimedia Commons
Czekolada od lat uważana jest za afrodyzjak, dodaje nam sił i energii.
Na pewno więc może posłużyć do zaklęć związanych z miłością, seksem, zwiększeniem mocy i witalności.

Jednak samo jej picie i jedzenie może być magią, zwłaszcza, kiedy wybierzemy swoją ulubioną.
Ilustracja pochodzi z Wikimedia Commons
 PS. Wszystkim, którzy w najbliższym czasie będą obchodzić Wielkanoc, życzę miłego świętowania i czasu w rodzinnym gronie. Wszystkim bez wyjątku - życzę pięknej Pełni Księżyca.
No i zapraszam na stronę Czarowniczego Bloga na Facebooku!

4 komentarze:

  1. Ambrozja ^^ swoją drogą po co kraść ogień, jak Prometeusz, jak można ukraść czekoladę ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałem, że podczas jednego ze świąt azteckich odcinano głowy ludzkim ofiarom, zrzucano je z piramidy, a kobiety w dole wkładały do ust tych odciętych głów właśnie czekoladę. Ciekawy zwyczaj, raczej bym nie polecał :)

    Arek

    OdpowiedzUsuń
  3. http://paganwiccan.about.com/od/ostarathespringequinox/ht/LBRChocoRabbit.htm

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla tych wszystkich fanów czekolady, film "Czekolada" obowiązkowy, jak mniemam :)

    Aż idę sobie radośnie wcinać gorzką!

    /Nefre

    OdpowiedzUsuń